W Dniu Matki

Ja Matka.
Jedna z moich życiowych ról.
Jedna z wielu moich twarzy.
Czy najważniejsza? Nie wiem.
Trudno mi to teraz ocenić. W tej chwili z pewnością pochłaniająca większość mojego czasu, angażująca fizycznie i emocjonalnie na maksa. Dająca niezły wycisk, stawiająca mnie przed różnymi wyzwaniami, popychającą mnie w kierunkach tak czasami zaskakujących dla mnie samej. Wzrastam i rozwijam się razem z moimi córkami, patrząc z zachwytem na to jakie są mądre i silne… i jak fajnie udaje mi się tego za bardzo nie zepsuć.

Zdjęcie jest z lutego tego roku, ale wybrałam je własnie na dziś, bo idealnie mi pasuje do tego, co chce dziś przekazać. Dźwigam tu te moje dwa słodkie ciężary z uśmiechem na twarzy – rasowy przykład Matki Polki Poświęcenia Pełnej… ale nie widać tego co było przed zrobieniem zdjęcia, ani co było po nim.

Jaser Juul w jednym z wywiadów wspomina, że my matki mamy skłonność do robienia z siebie ofiary, szczególnie zauważalne jest to w Polsce – dlatego napisałam o przysłowiowej już „Matce Polce”. Poświęcamy się, bo taki wzorzec został nam przekazany przez dominujące w naszym kraju, katolickie społeczeństwo. Kobieta próbująca zadbać o siebie dostaje łatkę egocentryczki. Link do całego wywiadu tutaj – polecam serdecznie!

Wracając do zdjęcia – tak, dźwigałam w chustach obie moje, mocno już z chust wyrośnięte córki.
Dlaczego?
Bo akurat obie miały jednoczesną i dramatycznie wielką potrzebę bliskości ze swoją mamą. Potrzeba została szybko zaspokojona – mój kręgosłup nie cierpiał zbyt długo. Zrobiłyśmy pamiątkową fotę i tyle.
Czas tulenia skraca się proporcjonalnie do wzrastającego wieku dziecka. Dlatego tulę póki mogę.

Ważne jest, żeby te rzeczy, które robimy dla innych, które robimy dla naszych dzieci wypływały z naszego serca i głębokiej potrzeby działania w zgodzie ze sobą. Jeśli nie chcemy czegoś robić, mamy do tego prawo – może to chwilowy opór wynikający z jakiejś niezaspokojonej naszej własnej potrzeby.
Zatem dbając o siebie, dbamy też o naszych najbliższych.
Brzmi to dziwnie? Niewygodnie? Egoistycznie?
Wiem – mnie też wciąż wiele czasu zajmuje przestawienie myślenia na inne tory.

Jestem mamą.

Wystarczająco dobrą mamą.

Życzę sobie i Tobie satysfakcji w macierzyństwie.