Żegnaj Roku 2017! 

Był to dla mnie rok próby i zmian. Rok przejścia.
Przede wszystkim rozpoczęłam od lat odkładaną terapię, przez kilka miesięcy czułam jakbym zawinęła się w kokon. Druga połowa roku to niefortunny uraz kolana, operacja i męcząca walka o powrót do pełnej sprawności, która wciąż się ciągnie…
Skończyłam też tak ważne dla mnie karmienie piersią mojej młodszej córki. Nie do końca była to moja decyzja, ale o tym z pewnością jeszcze kiedyś napiszę więcej.

Dzieci rosną, codziennie mierzę się z nowymi rodzicielskimi wyzwaniami. Z drugiej zaś strony stają się coraz bardziej samodzielne, a ja odzyskuję coraz więcej przestrzeni dla siebie. Czuję, że weszłam na ścieżkę samorozwoju, wiem, że wiele jeszcze przede mną, ale znalazłam w sobie siłę i bardzo chcę iść dalej.

To nie był łatwy rok, ale staram się z każdego doświadczenia wynieść jak najwięcej nauki dla siebie. Owszem irytuję się często, wielu rzeczy można by uniknąć. Moją irytację łagodzi WDZIĘCZNOŚĆ, której uczę się każdego dnia. Bycie tu i teraz i odczuwanie wdzięczności za to co mam.

Życzę sobie i Tobie na ten Nowy Rok umiejętności bycia wdzięcznym za każdą najdrobniejszą rzecz: blask słońca na policzku, zapach kwiatów, smaczny obiad, tulenie swoich dzieci. Życie jest naprawdę piękne, była smutne, trudne, zaskakujące. Tak właśnie jest. Raz lepiej raz gorzej, nic na zawsze i nic na stałe. Ode mnie zależy na czym się koncentruję, jak postrzegam moją codzienność. Czy potrafię zatrzymać się na chwilę i chłonąc ten moment czy tylko „gonię króliczka” od celu do celu z nadzieją, że kiedyś będę szczęśliwa/y.

Po drugie życzę sobie i Tobie DYSTANSU. Kiedyś widziałam taki mem: „Dystans, k…wa, dystans! Albo wszyscy umrzemy!”. Bardzo mnie to wtedy rozbawiło, ale jakie to prawdziwe!

Po trzecie życzę sobie i Tobie zwyczajnie ZDROWIA. Tego fizycznego i psychicznego. Boleśnie przekonałam się w minionym roku jak bardzo jest ważne.
Dałam powyżej dwa zdjęcia. Oprócz długości włosów (właśnie od roku zapuszczam ) różnic między mną sprzed roku i teraz jest tak wiele choć na pierwszy rzut oka ich nie widać, bo są to zmiany we mnie, moim podejściu, charakterze, postrzeganiu siebie i otoczenia. Nigdy nie sądziłam, że w jeden rok można się tak zmienić, a ile takich zaskoczeń jeszcze przede mną?

Oby jak najwięcej tych miłych.

Ściskam noworocznie!

Kolorowa Karolina